SEKSUOLOG RADZI

Partnerzy

” Seksualność ( zdrowa lub dysfunkcjonalna) jest zbyt istotnym zagadnieniem,

aby pozostawić ją w rękach amatorów lub dyletantów ”.

Andrzej Depko  

COPYRIGHT 2016-2020

KONTAKT:

 

andrzej@depko.pl

Havelock Ellis

"Seks leży u podstaw życia.

Ania@depko.pl

Nigdy nie nauczymy się szanować życia, dopóki nie dowiemy się jak rozumieć seks"                          

FILMY

KSIĄŻKI

” To właśnie seks. Komedia o erotycznych fantazjach i o nas samych. ”

 

Reżyseria: Josh Lawson, scenariusz: Josh Lawson.

 

Rok produkcji: Australia 2014.

 

Premiera światowa: 13.06.2014,

Premiera polska: 13.03.2015.

 

Dystrybucja w Polsce: M2Films Sp. z o.o.

Thomas Maier

 

”Masters of Sex”

 

Wydawnictwo Poznańskie. Poznań 2014.

Wbrew dość przewrotnemu tytułowi ”To właśnie seks”, nie jest filmem, którego celem jest zaspokojenie płytkiej ciekawości o odmienności i różnorodności ludzkich zachowań w sferze seksu. Każdy człowiek posiada prawo do poszukiwań swojej indywidualnej drogi do osobistego szczęścia. To prawo obejmuje również sferę seksualną, w której, uzyskiwanie satysfakcji seksualnej, przejawia się bogactwem form oraz indywidualnej specyficzności.  Niestety taka odmienność jest nazbyt często krytycznie recenzowana przez społeczeństwo, które jej nie rozumie. Czego nie rozumie zazwyczaj się boi, a jeżeli się boi to stara się napiętnować. Jeżeli piętnuje, to ludzie preferujący seks nietypowy, muszą ukrywać własne potrzeby. Czują się gorsi. Cierpią. A wystarczy, abyśmy byli bardziej tolerancyjni względem siebie.

Nietypowe zachowania seksualne, wcale nie oznaczają bezwzględnej patologii w sensie klinicznym. Zgodnie z koncepcją różnic indywidualnych, seksualność może się przejawiać w sposób bardzo różnorodny, a jednocześnie mieszczący się w granicach normy partnerskiej. W życiu seksualnym prawie każdy człowiek reaguje odmiennie. Ma jakieś własne upodobania i pragnienia oraz reaguje pobudzeniem seksualnym na specyficzne bodźce lub sytuacje, które dla innego człowieka mogą być zupełnie obojętne, a nawet nieprzyjemne. Bodźce te mogą być różnorodne, przy czym liczba ich jest praktycznie nieograniczona. Problem może stanowić odnalezienie potencjalnego partnera seksualnego, z którym będzie można utrzymywać harmonijne współżycie seksualne. W praktyce, oznacza to zubożenie możliwości wyboru odpowiedniego partnera seksualnego, ograniczone jedynie do wąskiej grupy osób, posiadających podobne potrzeby lub preferencje. Aby ten film  zrozumieć i odebrać jego głęboko humanistyczne przesłanie, proponuję, aby przed jego projekcją lub bezpośrednio po niej, pochylić się nad słowami ojca polskiej seksuologii profesora Kazimierza Imielińskiego, który wypowiadając się na temat normatywności zachowań seksualnych, stwierdził: ”nie istnieje problem normalności lub nienormalności zachowań seksualnych, natomiast istnieje problem wolności i stopnia jej ograniczeń oraz tolerancji i nietolerancji ”.  W mojej ocenie ten film jest świetny. Doskonały scenariusz, ujęcie tematu i narracja.

W każdej dziedzinie nauki możemy wskazać ma odkrycia, które następne pokolenia  (a czasami już współczesne), uznały za kamienie milowe w rozwoju danej dyscypliny. Dotyczy to również seksuologii. Aby poznać tajemnice fizjologii seksualnej człowieka ludzkość musiała czekać ponad 20 wieków. Zawdzięczamy to determinacji i wytrwałości pary badaczy Wiliama Mastersa i Virginii Johnson. Podjęli się oni tego wyzwania w czasach gdy: ” tradycje, tabu i prawo karne zabraniały tego typu badań ”. Przez niemal dekadę ich praca była objęta ścisłą tajemnicą. Gdy odważyli się zaprezentować uzyskane wyniki ”większość profesorów anatomii i biochemii nie uważała ich za szczególnie istotne”. Spotkali się z głosami krytyki i dezaprobaty. Prawda jednak zwyciężyła i doczekali się należnego im uznania w świecie nauki. Dokonali przełomu w społecznym myśleniu oraz interpretacji kobiecej seksualności. W seksuologii i naukach pokrewnych wyniki ich pracy stały się podwaliną dla dalszych osiągnięć w obszarze poznania ludzkiej seksualności i mają praktyczne znaczenie do dnia dzisiejszego. Książka ”Masters of Sex” odsłania nie tylko kulisy codziennej pracy tej niezwykłej pary badaczy, ale również przybliża intymne tajemnice ich prywatnego życia. Dzięki temu nie są postaciami posągowymi, lecz stają się osobami z krwi i kości. Mają swoje wady i zalety, jak każdy z nas. Polecam tę książkę każdemu Czytelnikowi, dla którego sprawy seksu, znajdują wysoką pozycję w hierarchii znaczeń. Czytelnikom, którzy pozostają obojętni na ” te sprawy ” lub wręcz są ich przeciwnikami polecam lekturę ”Masters od Sex” szczególnie.

W czasach Mastersa i Johnson tych ostatnich było zdecydowanie więcej niż dzisiaj, ale dzięki determinacji tej wspaniałej pary badaczy, tak wiele się zmieniło. Warto dowiedzieć się, jak to się stało.

Sally Howard

 

”Dzienniki Kamasutry. Podróże intymne po współczesnych Indiach.”

 

Wydawnictwo: Dowody na Istnienie. Warszawa 2016.

Każda epoka i każda kultura wywierała charakterystyczny wpływ na całokształt zachowania się ludzi i ich wzajemne kontakty, w tym również w sferze intymnej.

Wpływy społeczno- kulturowe, w decydujący sposób modelowały ludzką seksualność w różnych epokach historycznych oraz modelują ją obecnie. Jest to nieustający proces. Odgrywa istotną rolę w kształtowaniu wzorów ekspresji seksualnej. Tworzy obowiązujące w danej kulturze modele miłości i seksu. Odmienne na każdym kontynencie.  Subkontynent indyjski był i nadal jest kolebką wielu narodów, kultur oraz tradycji. Obszarem wpływów dla odmiennych religii. Podejścia do seksualności.

Wystarczy porównać wystrój świątyń w Khadźuraho i bazyliki w polskim Licheniu, aby zrozumieć istotę różnic kulturowych w kształtowaniu społecznego podejścia do seksualności. W Indiach powstała ”Kamasutra”, (w jęz. staroindyjskim oznacza ”podręcznik miłości”, ”przepis miłości”), dzieło napisane wierszem przez poetę indyjskiego Watsyayana Mallanaga. W dziesięciu rozdziałach zawarta jest usystematyzowana wiedza o staroindyjskiej sztuce miłosnej. Wiedzę, która w obecnych czasach jest wciąż aktualna i fascynująca. Kamasutra jest również dziełem u dużym znaczeniu i wartości, zwłaszcza dla historii kultury indyjskiej i jej obyczajowości. Dla Sally Howard stanowi inspirację do eksplorowania i rzetelnego opisania metamorfozy, jaka dokonała się w XXI wieku w podejściu do tradycyjnej indyjskiej seksualności oraz aktualnej polityki społecznej w odniesieniu do niej.    

 

Autorka zabiera Czytelników w fascynującą  podroż po Indiach XVIII i XIX oraz XX i XXI wieku. Motywem przewodnim tej podróży, jest próba uchwycenia zmian jakie dokonały się na przestrzeni dziejów w podejściu do seksualności i opisanie determinant tychże zmian. Wędrując razem z autorką przez współczesne Indie, odwiedzamy poszczególne miejscowości: Khadźuraho, Simlę, Delhi, Amristar, Meghalaję, Waranasi, Keralę, Cennaj oraz Bombaj. Wizyta w każdej z nich stanowi okazję do rozważań na temat uwarunkowań i przejawów hinduskiej  seksualności w przeszłości oraz w czasie teraźniejszym. Autorka ma cały czas oczy szeroko otwarte i prezentuje Czytelnikowi obraz Indii, którego nie poznamy, wyruszając na wakacje z biurem turystycznym. Dla mnie każdy rozdział był wyjątkowo pouczającą wyprawą. Wyłącznie dzięki Sally Howard.  Ta książka powinna być obowiązkową lekturą dla każdej osoby, która afirmuje w swoim życiu seks i uwielbia dalekie podróże.

Hanna Rydlewska, Marta Niedźwiedzka

 

”Slow sex. Uwolnij miłość”

 

Wydawnictwo Książkowe Agora. Warszawa 2016.

Seks dający poczucie spełnienia w obydwu wymiarach: fizycznym i psychicznym można porównać do egzotycznego kwiatu w ogrodach miłości każdej pary. Z uwagi na swoją niezwykłość jest to kwiat kapryśny i wymagający troskliwości w jego pielęgnowaniu. Aby stale zachwycał swoją niezwykłą urodą wymaga stałego pielęgnowania przez obydwoje ”ogrodników”. Inaczej traci nasycenie barw, płatki mu opadają, a listki usychają. Książka Marty Niedźwiedzkiej i Hanny Rydlewskiej jest wspaniałym poradnikiem pozwalającym każdej zainteresowanej parze w odzyskaniu zapału i/lub nabycia nowych umiejętności w pielęgnowaniu ich seksualności. Seksualność każdego człowieka jest dynamicznym procesem podlegającym stałym zmianom wynikającym zarówno z wieku biologicznego, jak i długości trwania danego związku. Niektórzy zbyt późno zdają sobie sprawę z nieuchronności tych dwóch determinant i wiele na tym tracą. W wymiarze jednostki, jak i związku.  Dlatego Ci, którym zależy na wspaniałym, długim związku sięgną po tę książkę teraz i będą po nią sięgać przez kolejne lata. ”Repetitio est mater studiorum”. W swojej warstwie merytorycznej i zarazem praktycznej, uważam ten poradnik za nieoceniony. Ma on jednak również swoją wadę. Tą wadą jest posługiwanie się pojęciem ”slow sex”.    

W moim odczuciu,  (w tym punkcie zgadzam się z Hanną Rydlewską), jest to jakieś wydumane pojęcie. Kolejna modna wydmuszka. Pustosłowie od którego rozbolały mnie zęby.  W pojmowaniu istoty tego hasła jestem w opozycji do poglądów Marty Niedźwiedzkiej, która broni zasadności tego zwrotu. Seksuologia, jako nauka już w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku przestrzegała przed niekorzystnymi zjawiskami pojawiającymi się w seksualności par wynikających ze zwiększającego się tempa życia oraz wynikających z tego obciążeń dla zdrowia w jego różnych aspektach. Forsowanie pojęcia ”slow sex” to wyważanie futryny, już dawno otwartych drzwi. ”Slow sex” to marketingowy wytrych do świadomości ”białych kołnierzyków”, produkt współczesnej kultury masowej, która zamiast czerpać pełnymi garściami ze skarbca przeszłości, sili się na oryginalność. Ta książka tego nie potrzebuje. Obroni się sama. To inspirująca lektura dla każdej pary. Bez względu na wiek.      

Raymond M. Douglas

 

”ZGWAŁCONY”

 

Wydawnictwo: Media Rodzina. Poznań 2018.

W obrębie każdej kultury występują fałszywe, lecz upowszechnione przekonania i poglądy, kształtujące konkretne, nastawienia do seksualności. Utrwalone w świadomości społecznej wielu pokoleń, kreują określone dla danej kultury postawy wobec płci, aktywności seksualnej, kształtują pojęcia normy i patologii w zakresie zachowań seksualnych.  

W utrwalonych społecznie przekonaniach, opartych wyłącznie na mitach i stereotypach, przemoc seksualna jest problemem, który dotyczy wyłącznie kobiet i dzieci, a jeżeli dotyczy mężczyzn to tylko więźniów w zakładach karnych. Mężczyzna może być wyłącznie sprawcą zgwałcenia, nigdy ofiarą. Tymczasem jest to kolejny mit oczekujący na obalenie go. Kiedy tak się stanie?  Pozostaje to kwestią czasu i otwartości społeczeństwa na przyjęcie tego faktu do świadomości zbiorowej. Podobnie było z przekonaniami, że nie istnieje pojęcie zgwałcenia w małżeństwie, że nie można zgwałcić prostytutki lub że kobiety nie są sprawcami wykorzystania seksualnego małoletnich. Tamte poglądy zostały zweryfikowane i odeszły do lamusa. Czas, aby zająć się kolejnymi tematami tabu. Obyczajowość seksualna w społeczeństwach zmienia się wraz z upływem czasu i ulega kolejnym przeobrażeniom, dzięki czemu ulega modyfikowane jest zrozumienie różnych aspektów przemocy seksualnej i ich uwarunkowań.  

Przemoc seksualna w jakiejkolwiek postaci jest złem. Przeżycie zgwałcenia, bez względu na płeć, należy do najbardziej ekstremalnych, urazowych doświadczeń w życiu ofiary. Następstwa mają charakter somatyczny i psychiczny. Różny jest poziom ich nasilenia. Na typ nasilenia konsekwencji zgwałcenia wywiera wpływ wiele czynników: osobowość ofiary, forma zgwałcenia, zachowanie i osoba sprawcy. Istotne jest czy ofiara bezpośrednio po zdarzeniu korzystała z pomocy psychoterapeutycznej, czy miała oparcie w rodzinie, jak psychicznie udawało się jej poradzić z problemem. O tych wszystkich aspektach życia przed i po doznanej traumie napisał Raymond M. Douglas w swojej autobiograficznej książce

” Zgwałcony”.  Opisał, co czuje młody mężczyzna, który został wykorzystany seksualnie przez osobę, która była dla niego autorytetem, źródłem wartości moralnych. Autor został zgwałcony przez księdza, który z rozmysłem zaplanował i zrealizował swój zamiar względem osiemnastoletniego chłopca. Dla jego ofiary wszystko, co zdarzyło się w jego życiu potem, to była już tylko równia pochyła. Bohater z wielką szczerością opowiada o swoich emocjach, strachu, koszmarach, o tabu wokół tematu męskiego molestowania, o hipokryzji kościoła i braku zrozumienia ze strony terapeutów nie przygotowanych do merytorycznej pracy z mężczyzną – ofiarą molestowania seksualnego. Niestety nie był jedyną ofiarą drapieżnika seksualnego, dla niepoznaki ukrytego pod księżą sutanną. Z pewnością zbyt wielu tych mężczyzn  żyje w milczeniu przez większość życia, tak samo jak autor, lub nawet przez całe życie, gdyż sądzą że nikt im nie uwierzy lub boją się ostracyzmu społecznego. Powszechne milczenie na ten temat piętnuje, alienuje, pozbawia pomocy. U ofiar postępuje proces wtórnej wiktymizacji na skutek toksycznej, obojętnej ciszy, albo zatykania ust ofiarom kneblem zastraszenia bądź wbijania w ich poczucie grzesznej winy.

Zapobieganie przemocy seksualnej polega na jej ujawnianiu, karaniu sprawców i społecznej dezaprobacie dla tego zjawiska. Bez względu na osobę sprawcy i jego status.

Sprawcy liczą, że ofiary będą milczeć, co zapewni im poczucie bezkarności i dostęp do kolejnych ofiar. Dzięki temu krąg krzywdy poszerza się. Gdy osoby, którym ufamy, które są dla nas niezaprzeczalnymi autorytetami, stają się bezwzględnymi sprawcami przemocy, to krzywdzą o wiele bardziej. Trauma jest o wiele głębsza. Niszczą zaufanie, wiarę, wrażliwość, odbierają poczucie bezpieczeństwa. Tak stało się w przypadku autora książki: ” Kiedy mnie zgwałcono, dowiedziałem się nowych rzeczy o sobie i otaczającym świecie…. I ta wiedza niszczy mnie przez większą część mojego dorosłego życia ”.      

To dobrze, że Raymond M. Douglas odważył się przemówić. Mam nadzieję, że jego książka wywoła efekt kuli śniegowej, dzięki czemu temat przemocy seksualnej wobec chłopców i mężczyzn przestanie być wreszcie tematem tabu w społeczeństwach.

To jest książka, którą można zaliczyć do klasycznego horroru, spełnia bowiem wszystkie jego cechy. Przerażające w niej jest to, że opisane w niej zdarzenia, nie są wymysłem autora, lecz fragmentem jego biografii. Zachęcam do jej lektury i rekomendowania bliższym i dalszym znajomym. Jej treść pozwala na korektę własnych przekonań oraz szerokie otwarcie oczu na zjawiska, których nie dostrzegamy w otoczeniu. Dlatego o nich nie rozmawiamy. Tymczasem w XXI wieku nie powinniśmy już unikać trudnych tematów. To była domena innych czasów i innej obyczajowości.  Raymond M. Douglas w swojej książce powiedział przysłowiowe ” A” i zakreślił temat rozmowy. Najwyższy czas, aby dopowiedzieć resztę.  

Agnieszka Jucewicz, Grzegorz Sroczyński

 

”Kochaj wystarczająco dobrze. Dlaczego związek wystarczająco dobry jest lepszy niż związek idealny”

 

Wydawnictwo: Wydawnictwo Agora. Warszawa 2015.

 

Rozdział: ” Nakręceni na seks. Czego kobiety nie wiedzą o seksualności mężczyzn. ”. Rozmowa z Andrzejem Depko.

Fragment wywiadu:

”G.S. Czego kobiety nie wiedzą o seksualności mężczyzn?

 

A.D. Kobiety na przykład nie wiedzą, że u młodych mężczyzn może pojawiać się coś takiego jak lęk zadaniowy. Tak bardzo mu zależy, żeby dobrze wypaść w łóżku, że dochodzi do pobudzenia części współczulnej układu autonomicznego, co zawsze powoduje ustąpienie erekcji. Innymi słowy: im większe ona wrażenie na nim robi, im mocniejsze w nim budzi pożądanie, tym słabszy on ma wzwód lub nie ma wcale. Oczywiście ona zupełnie coś innego sobie dośpiewuje: albo że on jest gej, albo: „nie podobam mu się”. Uważa, że mężczyzna powinien dostać wzwodu na sam widok jej nagości, a nie dopiero jak się zaczną pieścić i on się rozluźni. Czego Ani nikt nie nauczył w szkole, tego Anna nie wie.

Podobne nieporozumienia pojawiają się w długotrwałych związkach. W przekonaniu wielu kobiet, jeśli mąż nie ma w łóżku wzwodu, to „już mnie nie kocha”, „znalazł sobie inną i mnie zdradza”. Tymczasem wzwód jest barometrem zdrowia mężczyzny, jeżeli przez lata był i nagle zniknął, to nie ma sensu od razu myśleć, że parter znalazł sobie młodszą kochankę. Pierwszy kierunek myślenia powinien być taki, że on nie chodzi do lekarza, prowadzi niezdrowy tryb życia i może warto go namówić, żeby coś z tym zrobił. U mężczyzn po czterdziestce problemy ze wzwodem mogą być pierwszym objawem choroby układu krążenia, która w pełni ujawni się za dwa do czterech lat zawałem serca. Niestety ona obserwuje te zaburzenia w sypialni i zaraz ma tę swoją fałszywą narrację, on z kolei zaczyna unikać zbliżeń, bo się boi kompromitacji, wiec ona tym bardziej go podejrzewa, że już wypstrykał się z koleżanką z pracy i tak się to nakręca.

 

G.S. Czy udany seks na początku związku to dobra prognoza na przyszłość? Czy to w ogóle o czymś świadczy?

A.D. Budowanie związku na fascynacji erotycznej to strategia ryzykowna. Dobry seks może powodować, że nie dostrzegamy niedostatków i niedopasowania w innych ważnych sferach. Albo nawet dostrzegamy, no ale skoro tak świetnie jest w łóżku, to w tamtych innych sprawach też się na pewno dotrzemy z czasem. ”

Agnieszka Jucewicz

 

”Czując. Rozmowy o emocjach”

 

Wydawnictwo: Wydawnictwo AGORA. Warszawa 2019.

 

Rozdział: ” Gdy nagle trafia Cię piorun sycylijski ”. Rozmowa z Andrzejem Depko o namiętności.  

Fragment wywiadu:

 

”Spotkałam ostatnio znajomą. Na pytanie: „co słychać?”, odpowiedziała, że „płonie żywym ogniem namiętności”. Bardzo mnie zainteresowało, co właściwie przez to rozumie, ale była w stanie rozmawiać jedynie o tym, jaki obiekt tej namiętności jest wspaniały. Dlatego postanowiłam zwrócić się z tym pytaniem do Pana.

 

W potocznym rozumieniu często namiętność utożsamia się z seksualnością. Z pożądaniem. A to nie to samo.

 

Jaka jest różnica?

 

Pożądanie jest formą specyficznych napięć w organizmie, wynikających ze zjawisk zachodzących w układzie nerwowym i hormonalnym, które mogą zostać rozładowane tylko w formie aktywności seksualnej. Ze stałym partnerem, albo, jeśli jest się singlem, czy singielką, z kimś, kto spełnia pewne „kryteria brzegowe”, czyli jest dla nas atrakcyjny seksualnie. Potencjalnie takich osób może być więcej niż jedna. Natomiast namiętność jest czymś innym. Po pierwsze to są emocje, często silne, gwałtowne, które wcale nie muszą być pozytywne, bo można namiętnie i zazdrościć i nienawidzić. Po drugie, namiętność nakierowana jest na jeden, konkretny obiekt. Jest w nią wpisana wyłączność……………natura namiętności jest taka, że ona prędzej czy później wygasa.

 

Nie ma wyjątków?

 

Nie ma. Taka jest w ogóle natura emocji. Zawsze się kończą. W stałych związkach, namiętność przeradza się w intymność, w zaangażowanie. I to one stają się fundamentem relacji. Przy tym można mieć super seks, pożądać się, ale już bez namiętności. Natomiast są ludzie, którym się ciągle miesza namiętnością z miłością i kiedy ta pierwsza się kończy, a nic innego nie zostało zbudowane, to kończy się i ta druga. ”

 

Sławomir Jakima

 

”Dysfunkcje seksualne”

 

Wydawnictwo: PZWL. Warszawa 2019.

Dysfunkcje seksualne nie są konkretnymi chorobami per se, które zaburzają przebieg reakcji i doznań seksualnych człowieka, lecz objawem występującym w przebiegu wielu chorób somatycznych i psychicznych. Ich cechą charakterystyczną jest zakłócenie zdolności do uczestniczenia w interakcjach seksualnych odpowiednio do pragnień danej osoby. Dodatkową komplikacją w diagnostyce i różnicowaniu dysfunkcji seksualnych jest fakt, iż problemy w sferze funkcji lub odczuć seksualnych mogą być indukowane funkcjonowaniem w konkretnym związku partnerskim, a których może nie być w innym układzie partnerskim tj. wtedy, gdy kobieta lub mężczyzna znajdzie się w układzie partnerskim z innym człowiekiem. Dlatego diagnozowanie dysfunkcji seksualnych wymaga nie tylko wiedzy z zakresu fizjologii i patofizjologii reaktywności seksualnej człowieka, ale również jego społeczno-kulturowego i psychologicznego funkcjonowania.  Zaburzenia seksualne są zawsze bardzo złożone, dlatego należy je bardzo dokładnie i ostrożnie interpretować w sposób odpowiadający w pełni naszemu poziomowi wiedzy. Dlatego warto tę wiedzę rozwijać i pogłębiać, aby efektywnie leczyć cierpiących pacjentów. Pomoże w tym zakresie lektura książki, którą Czytelnik trzyma właśnie w ręku ( przynajmniej mam taką nadzieję, że tak właśnie jest). Została napisana przez doświadczonego praktyka –klinicystę dr n. med. Sławomira Jakimę, a jej zawartość merytoryczna  pozwala na wykorzystanie wiedzy o dysfunkcjach  seksualnych w codziennej praktyce. Jest to zwięzłe kompendium wyjaśniające jak rozpoznawać i leczyć zaburzenia seksualne u obojga płci, bez względu na wiek. Brakowało do tej pory tak dobrej pozycji na rynku książek z dziedziny seksuologii medycznej. Książka jest skierowana do lekarzy wszystkich specjalności oraz studentów medycyny i psychologii pragnących poszerzyć swoją wiedzę w tym zakresie.

Justyna Moraczewska

 

”Kobiety rakiety. My z pokolenia X”

 

Wydawnictwo: Burda Media Polska. Warszawa 2019.

 

Rozdział Seks i Partnerstwo. Rozmowa z Andrzejem Depko o seksualności kobiet.

Fragment wywiadu:

 

” J.M. Nasze tempo życia jest szybkie,  a  poziom stresu bardzo wysoki i co najgorsze permanentny. Czy to wpływa na nasze życie seksualne? Czy tak naprawdę nie, bo ten pęd jeszcze bardziej nas nakręca i jesteśmy głodne wszystkiego?

 

A.D.: Możecie być głodne wszystkiego, ale stres jest jednym z pierwszych podstawowych czynników, które pacyfikują seksualność. Stres, napięcie powoduje zmianę neuroprzekaźników w mózgu, skutkując tym, że potrzeba seksualna jest wygaszana. Stres i napięcie nie idą w parze z seksualnością. Stres i napięcie są takimi negatywnymi bodźcami, które powodują, że coraz częściej w krajach rozwiniętych, mówi się o nadchodzącej seksualnej epoce lodowcowej. Przekładamy obszar sukcesów zawodowych, jako ten istotny i w hierarchii wartości najważniejszy i podporządkujemy mu inne rzeczy, np. dom, rodzinę. Wydaje nam się, że gdy już wejdziemy na pewien szczebel tych naszych niezaspokojonych ambicji, to wtedy dopiero będziemy mieli czas na inne rzeczy. Potem się okazuje, że na inne rzeczy też nie mamy czasu. A przede wszystkim ochoty.  I dlatego poziom aktywności seksualnej w społeczeństwach rozwiniętych maleje, bo my po prostu jesteśmy w pierwszej kolejności przemęczeni. To tempo życia, liczba bodźców, którymi jesteśmy codziennie bombardowani, obciążenie układu nerwowego z tytułu tego, że chcemy sprostać temu wszystkiemu, co sobie wyznaczyliśmy lub co wyznacza nam nasza pozycja zawodowa, ale również szereg zewnętrznych bodźców, które musimy cały czas kontrolować, pamiętać o milionie różnych rzeczy, powoduje, że nasz układ nerwowy się męczy. On nie  jest perpetuum mobile. On wymaga zachowania pewnych zasad higieny psychicznej. Jeżeli tych zasad higieny psychicznej nie zachowujemy, to będzie się to po jakimś czasie  odbijało na naszym zdrowiu somatycznym, ale wcześniej będzie się to odbijało na naszym życiu seksualnym. I kobieta  staje się  taką rakietą, która tak naprawdę spala się w blokach startowych. Chyba że potrafi się uwolnić na moment i gdzieś na wyjeździe, w delegacji, decyduje się na szybki seks. Szybki i  nie wywołujący żadnych konsekwencji, nie  zabierający cennego czasu. Taki kwadrans higieny seksualnej, po to żeby mogła biec dalej i  zapomnieć, w nic się nie wikłając.”

 

Jutta Kossak

 

”Seksualność”

 

Wydawnictwo: Edra Urban& Partner. Wrocław 2019.

Zgodnie z definicją Światowej Organizacji Zdrowia, zdrowie seksualne człowieka jest integracją biologicznych, emocjonalnych, intelektualnych i społecznych aspektów życia seksualnego, ważnych dla pozytywnego rozwoju osobowości, komunikacji i miłości.

Z powyższej definicji wynika, iż seksualność człowieka jest uwarunkowana zintegrowanym oddziaływaniem czynników biologicznych, psychologicznych i społeczno-kulturowych. Człowiek staje się spełniony w tej sferze, jeżeli podejmowana przez niego aktywność seksualna jest dostosowana do aktualnego stanu zdrowia oraz realizowana zgodnie z jego upodobaniami i w sposób nie naruszający obowiązujących norm prawnych, a także ukierunkowana na dostarczenie radości i satysfakcji drugiej stronie.  

Zaburzenia seksualne występują wówczas, gdy ta wrodzona funkcja i naturalna potrzeba organizmu, jaką jest seksualność, ulegnie zahamowaniu czy zniekształceniu lub też gdy pozostaje w skrajnej dysharmonii z pozostałymi sferami funkcjonowania człowieka. Szybki rozwój cywilizacyjny wiąże się ze stałym wzrostem liczebności i różnorodności bodźców środowiskowych oddziaływujących na człowieka, co powoduje stałe narastanie zjawisk dezadaptacyjnych w postaci konfliktów międzyludzkich, lęku  i niepewności egzystencji, zaburzeń emocjonalno-seksualnych i wielu innych problemów, którymi zajmuje się seksuologia. Zaburzenia seksualne stanowią coraz poważniejszy i coraz częstszy problem w rozwiniętych społeczeństwach. Liczne badania obserwacje wskazują, iż szereg czynników związanych ze stylem życia sprzyja powstawaniu patologii w sferze seksualnej.

W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat doszło do zmian w podejściu do sfery seksualnej człowieka. Holistyczne podejście współczesnej medycyny do chorego, obliguje lekarzy, psychologów i innych specjalistów od ochrony zdrowia do szerokiego spojrzenia na życie pacjenta oraz uwzględnianie złożonych uwarunkowań i czynników determinujących zachowania seksualne, relacje i satysfakcję. Niestety stopień zrozumienia problematyki wiążącej się z zakłóceniami w sferze seksualnej jest wciąż niski, a zapotrzebowanie społeczne na kwalifikowaną pomoc  w tym zakresie jest duże i stale wzrasta.

Dzięki staraniu Wydawnictwa EDRA Urban & Partner do rąk Państwa trafia książka dr Jutty Kossat pt.: ” Seksualność ”, która powstała na bazie wiedzy i doświadczenia autorki.

Na polskim rynku wydawniczym wbrew pozorom jest niewiele pozycji tego typu. Jak sugeruje tytuł, książka w przystępny i zrozumiały sposób przybliża czytelnikowi wiele mechanizmów sterujących fizjologią seksualną człowieka oraz powstawania zaburzeń seksualnych. W mojej ocenie jest to pozycja wartościowa i godna polecenia osobom pragnącym poszerzyć i usystematyzować swoją wiedzę w tej dziedzinie. Książkę rekomenduję lekarzom i psychologom zajmującym się problemami seksualnymi swoich pacjentów oraz studentom medycyny i psychologii. Książka może również zainteresować szeroki krąg Czytelników.