SEKSUOLOG RADZI

Partnerzy

” Seksualność ( zdrowa lub dysfunkcjonalna) jest zbyt istotnym zagadnieniem,

aby pozostawić ją w rękach amatorów lub dyletantów ”.

Andrzej Depko  

COPYRIGHT 2016-2019

KONTAKT:

 

andrzej@depko.pl

Havelock Ellis

"Seks leży u podstaw życia.

Ania@depko.pl

Nigdy nie nauczymy się szanować życia, dopóki nie dowiemy się jak rozumieć seks"                          

Syndrom Rasputina

Seksoholizm nie jest wytworem pozornie rozerotyzowanego końca XX wieku. W licznych przekazach historycznych znany jest od wieków pod nazwą promiskuityzmu, erotomanii czy nimfomanii. Przez wieki przetrwały opowieści o wyczynach legendarnej Semiramidy, Messaliny, carycy Katarzyny I, Kaliguli, Casanovy, Rasputina.

 

Współcześnie w magazynach bulwarowych przeczytać możemy o leczeniu z tego właśnie powodu Michaela Douglasa, Klausa Kinsky`ego czy Julio Iglesiasa.  

Definicyjnie seksoholizm określamy jako zaburzenie wyrażające się patologicznym wzmożeniem poziomu potrzeb i zachowań seksualnych.

 

Jak zatem odróżnić granicę między normą a patologią, w tej dziedzinie?

Skoro wielokrotne kontakty seksualne w ciągu dnia u osób w wieku dojrzałym mogą być wyrazem zarówno normy, jak i patologii.

 

Kryterium rozpoznania nie stanowi ani duża liczba partnerów, ani zbyt urozmaicone życie erotyczne. Ważny jest stosunek do seksu. O uzależnieniu mówimy, gdy seks staje się potrzebą, której nie można odmówić i której podporządkowuje się wszystkie działania. Domiująca staje się orientacja życiowa, której wyrazem jest prymat potrzeb seksualnych w życiu, stałe zmiany partnerów, brak trwałych związków, stała potrzeba dopingu seksualnego, erotyzacja psychiki zakłócająca adaptację do codziennego trybu życia. Uzależniony od seksu nie może pracować, jeśli codziennie kilka razy nie zaspokoi swojego poędu. Nałóg rujnuje życie rodzinne, zdrowie, dorobek życia.

 

Seksoholicy nie są typem uwodzicieli. Oni nie zabiegają o względy partnera(ki), nie interesuje ich zdobywanie. Nie odpowiadaj im flirt, nie mają czasu na fascynowanie się osobowością partnera. Oni potrzebują szybkiego kontaktu seksualnego, przy czym jeżeli do niego dochodzi nie interesuje go zadowolenie drugiej strony.

 

Napięcie seksualne uzależnionych nasila się pod wpływem przeżywanego stresu czy niepowodzenia w pracy i wymaga natychmiastowego rozładowania. Nie rozładowane w porę naoięcie wywołuje fizyczne objawy uzależnienia, podobne do towarzyszących alkoholizmowi czy narkomanii – podwyższona temperatura, dekoncentracja, rozdrażnienie, wyłączanie się z otaczajacej rzeczywistości, przymus zaspokojenia potrzeby.

 

Dlaczego tak się dzieje?

 

Seksoholicy mają zaburzone poczucie bezpieczeństwa i niskie mniemanie o sobie. Z różnych względów boją się zaangażowania emocjonalnego, nie umieją wzbudzić innego niż czysto seksualne zaintersowania płci przeciwnej . Seks pomaga im uwierzyć w siebie. Staje się namiastką sukcesów i powodzenia w innych, niedostepnych dziedzinach.

 

Niekiedy przyczyną takich zachowań jest nagatywna postawa wobec płci przeciwnej. Współżycie seksualne jest wówczas wyrazem, pogardy i agresji, a partner traktowany jako instrument. Taka postawa jest najcześciej wyrazem zemsty za negatywne doświadczenia w tej sferze. Badania dowiodły, że nałóg ten częściej dotyka osoby, których pierwsze doświadczenia seksualne były drastyczne i miały miejsce w dzieciństwie lub wczesnej młodości. Również dla niektórych osób o zaburzonym poczuciu własnej męskości czy kobiecości lub też o tendencjach biseksualnych ustawiczne sprawdzanie się w roli partnera seksualnego ma dać odpowiedź na niepokojące pytania. Ponieważ nie jest to droga na uzykanie takiej odpowiedzi kontakty seksualne stają się źródłem dodatkowego niepokoju. Niepokoju który ponownie próbuje się rozładować kolejnym kontaktem seksualnym.

 

Dla niektórych osób współżycie seksualne może również stanowić swojego rodzaju lek uspokajający, formę rozładowania napięcia i zmniejszenia lęku. Tak naprawdę nie rozwiązuje to im w żadnym stopniu faktycznych trudności, natomiast po jakimś czasie, seks nie jest już przyjemnością , ale staje się przymusem.

 

Tak jak narkoman nie umie normalnie funkcjonować bez dawki narkotyku, tak seksoholik nie potrafi żyć bez kontaktów seksualnych.

 

Seksoholizm uniemożliwia powstanie trwałych, satysfakcjonujących zwiazków uczuciowych. Dodatkowo niesie ryzyko zwiazane z możliwościa zakażenia siebie lub partnerów jedną z wielu chorób przenoszonych drogą płciową, gdyż przymus szukania przyjemności jest o wiele silniejszy od poczucia zagrożenia wynikającego z podejmowania przypadkowych kontaktów seksualnych. Większość seksoholików ma skłonności do innych uzależnień. Wielu z nich popada z jednego uzależnienia w drugie od hazardu, poprzez alkoholizm, narkotyki, czy bulimię.

 

Pacjenci z rozpoznaniem seksoholizmu trafiaja stosunkowo rzadko do seksuologów.

A jeżeli trafiają, to w wyniku skierowania przez lekarzy innych specjalności albo w wyniku własnych ukrytych potrzeb, rzadziej natomiast z potrzeby wyleczenia się. Osoby z takim trybem życia często czują się normalne i zdrowe, nie widzą zatem potrzeby szukania pomocy specjalistycznej, mają nawet często poczucie wyższości nad innymi. Chyba, że w ich życiu wydarzy się nagle tragedia (np.: odejście partnera, utrata dobrego stanowiska pracy) i wówczas zaczynaja szukać pomocy specjalistycznej.  

Uzależnienie od seksu leczy się podobnie jak i inne nałogi (np.: psychoterapia, środki farmakologiczne).